czwartek, 6 listopada 2014

Jak wyglądają moje włosy po 2 latach intensywnej terapi? :-)

Witacjcie! Dokładnie pierwszego listopada minęło 2 lata od mojego pierwszego olejowania. Nie będe ukrywać, nie była to udana próba zaprzyjaźnienia z oliwą z oliwek. Niedokładnie domyłam włosy przez co jedna stronę miałam tłustą, druga natomiast ze względu na okropną strukturę włosa była sucha, zniszczona, spuszona. Częśc duszy chciałaby zapomnieć o tym zubożałym obrazie moich włosów, jednak dzięki temu mam porównanie, jak wiele dobrego w przeciągu tych dwóch lat zrobiłam dla siebie i moich kudełków. To ogromne szczęście czuć się dobrze ze swoimi włosami. Moje włosy nie są idealne, przede mną jeszcze wiele pracy, ale jestem z siebie ogromnie zadowolona, że wreszcie nie wstydzę się tego co rośnie na mojej głowie, że mogę rozpuścić włosy i chwalić się efektem (mimo, że tylko ja widzę je widzę!). Motywacją do działania na pewno są komplementy na temat włosów, ktorych ostatnim czasem zbieram coraz więcej. Po prostu człowieka cieszy, że wreszcie, po miesiącach walki i momentach załamania, ludzie doceniają starania. 


Żałuję, że nie dokumentowałam efektów mojej walki. Dopiero w momencie założenia bloga zmotywowałam się do comiesięcznego robienia zdjęć. (Mówiłam, że jesteście najlepszą motywacją!) Jedyne zdjęcie jakie posiadam to po pierwszym olejowaniu, jednak na co dzień możecie je znaleźć na blogu po prawej stronie szablonu. Jak zmienily sie moje włosy na przestrzeni dwóch lat? Na pewno są bardziej nawilżone, myślę, że się mniej puszą, łamią i kruszą. Końcówki wreszcie nie przypominają siana, są dużo bardziej ujarzmione i zdrowe. Nie muszę codziennie rano katować całej długości prostownicą, bo na głowie nie zastaje już szopy i aureoli o dużej srednicy. Nie ukrywam, prostuję grzywkę, nie wyzbyłam się jeszcze tego. Ale nie wyobrażam sobie tak wyjsc do ludzi, no dobrze, może jeszcze nie do końca dojrzałam, żeby odstawić całkiem prostownicę. Poza tym nie widzę nic złego w pomocy ujarzmienia jakiegoś odstającego loka od reszty włosów :-) 


W styczniu pozbyłam się kilunastu centymetrów, które mam wrażenie, że odrosły w zastraszającym tempie. Długość w styczniu, a kwietniu różni się tak diametralnie, że zastanawiam sie jak to jest możliwe. To chyba mój największy przyrost w ciągu tak krótkiego czasu. Przypuszczam, że zasługą może być łykany wczesniej Biotebal 5, który również pomógł mi trochę ograniczyć wypadanie włosów. Mam zamiar wkrótce do niego powrócić. Początkiem roku byłam również bardzo zmotywowana do walki o piękne włosy, marzec był mistrzowski pod względem olejowania, bo olejowałam przed każdym myciem. Później troszke przystopowałam, jednak wciąż utrzymywałam wysoki ranking. Aktualizacja czerwcowa to jedna z lepszych jaką do tej pory miałam, byłam zachwycona stanem swoich włosów, pamiętam, że również dostaławałam masę komplementów na ich temat. Przez wakacje się rozleniwiłam do tego stopnia, że przez wrzesień i październik moja pielęgnacja była minimalna, co odbiło się na stanie moich włosów. Ale teraz odzyskałam siłe do walki o piękną długość, więc trzymajcie kciuki, żeby to nie był slomiany zapał :-)


Myslę, że to były trudne dwa lata. Obecnie moje włosy mimo iż  wyglądają lepiej to jednak długa droga przede mną, aby być zadowolonym 100% z ich wyglądu. (Teraz jestem zadowolona w 60% może). Ostatnie dwa miesiące były trudne dla moich włosów, nie dbałam o nie, przez co widzę efekty marnej pielęgnacji. Zamierzam wprowadzić olejowanie conajmniej dwa razy w tygodniu na początek, zmienić kosmetyki i wciąż poszerzać swoją wiedzę na temat włosomaniactwa.



Widzicie różnicę? ;-)

Pozdrawiam Was serdecznie, 
Myosotis

28 komentarzy:

  1. Piękne efekty otrzymałaś. Zazdroszczę i gratuluję. ;3
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. narazie to tylko przystanek, na prawdziwe efekty myślę, że muszę poczekać jeszcze dobre kilka miesięcy, ale nie poddaje się :-) dziękuję!

      Usuń
  2. woow, ale efekty :D Genialnie !

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać efekty. Gratuluję! I zazdroszczę, ale nie tak zjadliwie tylko motywacyjnie :) Ostatnio doszłam do wniosku że po prawie 5 latach pielęgnacji włosów nie mogę powiedzieć, że jestem z nich zadowolona. Nie jest dobrze. Ale niedługo, po zmianach w pielęgnacji, mam nadzieję że będzie :)
    Uczucie sukcesu, chociaż częściowego, musi być świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z natury masz wyjątkowo ładne włosy, a teraz, po tych 2 latach to już w ogóle - cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z natury to diabeł wcielony z nich jest :-P

      Usuń
  5. Przyrost pomiędzy styczniem a kwietniem faktycznie niesamowity! Aż sama mam ochotę spróbować tych tabletek, miło by było powitać taki przyrost :)
    A włosy przeszły super przemianę, według mnie aktualnie prezentują się świetnie! I ta piękna długość *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tabletki bardzo polecam :-)

      Usuń
    2. Chyba się na nie skuszę ;) Tylko mogła byś mi zdradzić, czy są one na receptę, czy nie? ;)

      Usuń
    3. bez problemu można kupić w każdej aptece :-)

      Usuń
  6. U mnie mija już 3 lata odkąd walczę o włosy , i o powrót do naturalnego koloru :) moje włosy już mają jakieś 70 cm, a do osiągnięcia celu pozostało skrócenie o jakieś 10 cm. Olejowanie jest cudowne, to ono poprawiło kondycje moich włosów, i przyspieszyło porost.

    OdpowiedzUsuń
  7. 2 lata i wiesz co? Opłacało się, bo są super!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. piekna przemiana :) widac, ze bardzo zgestialy :) pieknie wygladaja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczne włosy! :) a moja walka rozpoczęła się dokładnie rok temu ;) pamiętam jak właśnie w ten długi weekend obciełam sporo zniszczeń i rozpoczęłam walkę o piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja dbam o włosy jakieś 1,5 roku i co prawda ze stanu włosów jestem zadowolona, ale nie z długości. ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. ale ogromna przemiana :) też tak chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie no różnica jest ogromna. Brawo

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogromna różnica :) Dłuższe, zdrowsze i mniej napuszone :) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. widać różnicę, szczególnie w gęstości, oczywiście na plus :) ja muszę wrócić do olejowania, bo na prawdę potrafi zdziałać cuda, tylko ciągle albo o tym zapominam, albo nie mam czasu potrzymać olej kilka godzin na włosach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego podkład z Revlonu to tragedia? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurczę.. Przemiana genialna ,ale włosy w sumie i tak były piękne *_* Też tak chcę.. :( U mnie olejowanie nie daje takich spektakularnych efektów chociaż olejuję jakieś pół roku. Może jeszcze muszę trochę poczekać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że pół roku to troszkę mało. Chociaż to wszystko zalezy od struktóry włosa, ja zobaczyłam u siebie pierwsze efekty po ponad roku :-)

      Usuń
  17. Niezła metamorfoza! Masz śliczne włosy i jeszcze ten skręt na zdjęciu z października 2013 <3
    Zapraszam do mnie :) ja też walczę o ładne włoski :)
    www.wlosy-of-tyska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń